środa, 24 stycznia 2007

Bajadera

Obejrzałam wczoraj po raz chyba setny balet "Bajadera" z Opery Paryskiej. Był on kiedyś emitowany w ramach "Złotej Dwunastki Baletów" w TVP, ale ja zakochałam się w nim na długo przedtem.

Wszytko dzięki Rudolfowi Nuriejevowi, gdyż to on przywiózł z ówczesnego Związku Radzieckiego partyturę i zapis choreografii baletu. On też stworzył nową wersję tego dzieła specjalnie dla Opery Paryskiej. Była to jego ostatnia inscenizacja, gdyż kilka miesięcy po premierze spektaklu zmarł.

O czym jest "Bajadera"? O miłości. Niezwykle nieszczęśliwej i rozdartej pomiędzy dwiema kobietami, a także o niespełnionym uczuciu, zawiści i zemście. Tancerka świątynna Nikiya spotyka się potajemnie z dzielnym wojownikiem Solorem. Młodzi muszą ukrywać swoje uczucie, gdyż afektem do bajadery pała także Wielki Bramin. Pewnego dnia decyduje się on na wyznanie swych uczuć. Odrzucony przez Nikiję przypadkiem widzi schadzkę młodych kochanków w przyświątynnym ogrodzie. Już wie, dlaczego tancerka wzgardziła jego uczuciem. Zły los szybko podsuwa mu sposób na perfidną zemstę. Otóż książę Rajah ma piękną córkę na wydaniu. Bramin namawia księcia, by wydał księżniczkę Gamzatti właśnie za Solora. Rajahowi bardzo podoba się ten pomysł. Nieco mniej entuzjazmu przejawia Solor, który co prawda nie zdradza, że jest serce należy do bajadery, ale stanowczo odmawia poślubienia księżniczki. I tu następuje motyw wspólny dla większości wielkich baletów - brak stałości w męskich sercach, który pociąga za sobą lawinę dramatycznych wypadków. Solor bowiem odmawia tylko do momentu, gdy na scenę wkracza piękna Gamzatti. W chwili, gdy w komnacie pojawia się księżniczka, opór wojownika natychmiast słabnie.

Pozostaje jeden problem - bajadera. Książę Rajah beztrosko uznaje, że tancerkę można przekupić klejnotami. Tego zadania podejmuje się Gamzatti, bardzo ciekawa, kim jest jej rywalka. Ale próba przekupstwa nie skutkuje, nic nie dają też groźby. Zrozpaczona i zdesperowana Nikiya rzuca się ze sztyletem na księżniczkę i gdyby nie szybka interwencja służącej, Gamzatti pożegnałaby się z życiem. Upokorzona księżniczka postanawia, ze Nikiya musi umrzeć. Podczas uroczystości zaręczyn młodej pary Nikiya poproszona zostaje o wykonanie popisowego tańca z koszem kwiatów. Nie zdaje sobie sprawy, że wśród kwiatów ukryto jadowitego węża. Ukąszona bajadera widzi, jak ukochany wychodzi z komnaty wraz z księżniczką. Odtrąca dłoń Bramina, który powodowany wyrzutami sumienia, próbuje namówić ją do wypicia lekarstwa przeciw jadowi i umiera.

W kolejnym akcie przenosimy się do Królestwa Cieni. Wyrzuty sumienia nie dają spokoju Solorowi. Aby uspokoić myśli, odurza się opium i półprzytomny wpatruje się w mrok. Mgły otulające ogród przypominają mu sylwetki tancerek. Rozpoczyna się słynna scena z udziałem 32 baletnic, które powoli wyłaniają się z mroku. Są to duchy dawno zmarłych bajader. Scena, oświetlenie i muzyka sprawiają, że ciarki przechodzą po plecach. W Krainie Cieni do Solora powraca Nikiya.

Zainspirowana tym widowiskiem stworzyłam sobie wzór haftu krzyżykowego z Nikiyą wykonującą finałowy taniec. Korzystałam z fotki z przedstawienia przedstawiającej piękną Isabelle Guerin. Wyszło coś takiego (choć jest to tylko symulacja obrazu, w rzeczywistości jeszcze go nie wyszywałam i nie wiem, czy w trakcie nie będę zmieniała np. odcieni mulin):
Jeśli ktoś chciałby sobie wyszyć piękną Nikiyę i ma w komputerze Haftixa, proszę o maila, to podeślę wzór. Niestety, na razie tylko w formacie haftixowym, gdyż program ten nie umożliwia zapisu jako jpg w DOBREJ do wydruku jakości.

1 komentarz: