niedziela, 7 stycznia 2007

Niedzielne wyszywanie

Korzystając z brzydkiej pogody za oknem i straszliwego lenistwa, które krzyczało we mnie na samą myśl, że miałabym dziś wyjść z domu, postanowiłam spędzic niedzielę na wyszywaniu. I od razu widac efekty. Barbie dla chorej Julki, nad którą męczę się od dość dawna, jest już w 70% gotowa. Został mi jeden kwiatek na dole i dwa odcienie muliny do wyszycia - włosy i skóra. Wiem, że teraz robota pójdzie jak z płatka, bo nie bedę musiała co chwilę spoglądać w schemat.
Oto, jak laleczka wygląda w tym momencie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz