poniedziałek, 22 stycznia 2007

Żegnaj laleczko


Dzięki wsparciu udało się!!! Barbie skończona! Co prawda bo wyszyciu backstitchów okazało się, że elegantka ma wyjątkowo intensywny makijaż, zupełnie jakby malowała się po ciemku, ale dzieci zupełnie inaczej patrzą na takie szczegóły. Mojej małej sąsiadce lalka wyjątkowo się spodobała i stwierdziła, że mama musi jej też taką wyszyć:)

Tak czy inaczej, Barbie jest już w drodze do Tesi, a ja w końcu odetchnęłam z ulgą i mogę zabrać się za kończenie okręgu Claytona. Jednak bardziej od okręgu mam ochotę na wyszycie pewnej damy Heritage. Schemat kupiłam właśnie razem z dwoma okręgami. Pewna Angielka ma także claytonowską manię (zupełnie jak ja) i wyszywa wszystkie obrazy, które powstały wg akwarel tego malarza. To właśnie od niej kupiłam schematy dwóch okręgów i damy. Dała mi znać, że wyszywa kolejną piękność i jak skończy, może mi przysłać schemat. Bardzo mnie to cieszy, bo za średnio 1,5 funta za sztukę mam oryginalny wzór. Co z tego, że nosi ślady używania, jest bez kanwy i muliny, ja i tak zazwyczaj wyszywam na innej kanwie niż ta, którą dostałam razem ze schematem. A co do dobierania i kompletowania mulin do schematu - każda wyszywająca kobitka wie, że to największa frajda.

Tak piszę i piszę, a nie pokazałam jeszcze Barbie:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz