niedziela, 4 lutego 2007

Kolonialna komoda skarbów

No i jest! W końcu dopłynęła do mnie zamówiona jakiś czas temu komoda. Płynęła z drugiego końca świata, bo aż z Borneo. Jest piękna, ręcznie robiona i baaardzo solidna. Już do jej wniesienia potrzeba było trzech silnych panów:)))
Jeszcze nie wiem, czy będę w niej trzymała ubrania, czy może coś innego, nie potrafię się zdecydować. Ale dolna szuflada na pewno będzie zamieszkiwana przez moje skarby. Już teraz leżą tam stare rodzinne albumy (w tym jeden z drewnianą okładką pamiętający czasy moich pradziadków), pointy, mulinki i inne rzeczy do tworzenia. Z czasem pewnie będę dokładała po trochu tego, co jest dla mnie ważne. A w tej chwili powinnam zrobić dwie rzeczy - przemalować drewniany kufer na kolor pasujący do komody i zmienić kolor ścian:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz