środa, 21 marca 2007

Koronkowa sukienka

Wczoraj pobawiłam się troszkę w krawcową i zajęłam się koronkami przy sukni Marii, claytonowskiej damy. W całym obrazku do wyszycia został mi już tylko kapelusz. Jednak ma być na nim tyle piór, koronek, wstążek (tylko sztucznych ptaszków brak), że haftowanie wcale nie będzie ani lekkie ani szybkie. Zapewne jeszcze trochę się pobiedzę nad naszą elegantką, ale gdy widzę jej śliczną buzię uśmiechającą się do mnie z kanwy, wiem, że warto się jeszcze troszkę pomęczyć. 

1 komentarz: