niedziela, 1 kwietnia 2007

Indiańska księżniczka

Przed chwilą zdjęłam z tamborka gotową Indianeczkę. Wyjątkowo długo wyszywałam ten obrazek, może dlatego, że firma, która stworzyła ten wzór, za wszelką cenę postarała się zawrzeć w jednym schemacie kilka technik haftowania i to mi trochę zwalniało pracę. Pocieszam się, że jeśli skończę kiedyś całą serię tych postaci, będę miała w małym palcu francuskie supełki, elementy haftu płaskiego, nie wspominając już o banalnych półkrzyżykach i łączeniu nici.
Teraz Indianeczka czeka tylko na wypranie, wyprasowanie i będzie mogła odbyć podróż do Tesi, aby ozdobić kołderkę jakiegoś malucha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz