sobota, 9 czerwca 2007

Ceramiczny kotek

Dziś na Polach Mokotowskich w Warszawie odbyły się "3 Warszawskie Spotkania Ceramiczne". Przyjechało mnóstwo artystów tworzących ceramiczne cuda, które można było obejrzeć i kupić. Napatrzyłam się na prawdziwe rarytasy - gliniane misy i dzbany, kotki, aniołki, był nawet telefon zrobiony z gliny:)




Można było samemu ulepić coś z gliny a także pomalować surowe figurki. Niestety, do dyspozycji malujących były tylko farby akwarelowe, które wsiąkały w glinę i nie dawały niemal żadnego efektu, więc pomalowałam na szybko figurkę kota z myślą, że w domu i tak go przemaluję po swojemu.
Kotek wygląda tak, trochę przypomina mi prosiaczka, a nie kota...
... ale nasza kocia Wisienka była nim zachwycona, obwąchała go z każdej strony i pacnęła kilka razy łapką. Pewnie pomyślała, że przywiozłam jej kumpla:)
Do mojej kolekcji dołączyła zaś taka piękna dama:

Byłam też na wystawie malarstwa A.Muchy w Muzeum Narodowym i jestem jeszcze lekko oszołomiona... Muszę, wiem, że muszę niedługo wyczarować coś z motywem z obrazów tego malarza:) A tworzył on nie tylko plakaty do sztuk teatralnych, ale także... opakowania na mydełka, czekoladki, reklamy herbatników. Naszła nas taka refleksja, że w dzisiejszych czasach byłby pewnie jakimś kreatywnym w agencji reklamowej i być może nie czułby się ani spełniony, ani doceniony w tym, co robi. Ach, gdyby tak móc przenieść się w czasy secesji...

1 komentarz: