wtorek, 19 czerwca 2007

Dziewczyna z perłą

Niewiele osób może poszczycić się posiadaniem w domu obrazów Vermeera:) A ja mam aż dwa jego dzieła:) Nie szkodzi, że powstawały bez udziału mistrza i że do ich stworzenia zużyto całe kilometry nici i spory kawał kanwy. Grunt, że mają w sobie urok obrazów mojego ukochanego malarza. Oto ukończona jakiś czas temu "Dziewczyna z perłą". Schemat zamieścił swego czasu "Kram z robótkami", chyba w jakimś dodatku specjalnym, bo pamiętam, że wracałam do domu, przeglądałam pisemko i miałam chrapkę na wyszycie wszystkich obrazów tam zamieszczonych. Dziewczyna nie doczekała się jeszcze godnej jej oprawy, muszę nad tym pomyśleć.
A tutaj zaś "Dziewczyna czytająca list przy otwartym oknie". Kocham ten obraz za szczególny klimat, za spokój, jaki z niego emanuje. Wyobraźcie sobie bowiem epokę bez smsów, komputerów i światłowodów. Świat, w którym list od ukochanego przemierzał lądy i morza w podróży do stęsknionej dziewczyny, kiedy przybycie posłańca było świętem. Lubię tę dziewczynę za zachwyt malujący się na jej twarzy, gdy z zapartym tchem czyta otrzymaną wiadomość. I ten spokój wokół, za słońce przeświecające przez okna pracowni i za chlupot wody w kanale wokół domu.
Tutaj zaś niespodzianka - przemierzyłam szerokie galerie Luwru specjalnie po to, by odwiedzić dwa dzieła Vermeera. W Luwrze wisi "Koronczarka" i "Geograf". Obrazy na żywo najpierw rozczarowują, gdyż są... maleńkie. Oba mają wymiary zbliżone do zeszytowej kartki, w dodatku ukryte są za dwiema warstwami szkła. Ale gdy się bliżej przyjrzeć, to każdy detal odwzorowany jest z ogromną dbałością, niemal pietyzmem. Nic dziwnego, artysta pracował nad swoimi dziełami długie miesiące zanim uznał je za ukończone.
Przepraszam za jakość zdjęć, ale w większości galerii w Luwrze nie można używać flesza, a te szybki wokół obrazków też nie ułatwiają sprawy:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz