niedziela, 24 czerwca 2007

Imprezowy weekend...

... bo i imieniny babci, urodziny koleżanki, więc ciastom, obiadkom i drinkom nie było końca:) Mimo to byłam bardzo dzielna i udało mi się skończyć Kubusia na trawie. Jest już uprany, uprasowany i jutro z rana frunie do kołderkowej cioci Tesi:))) Jestem z siebie naprawdę dumna!

Moją radość przyćmił jednak fakt, że konkurs "Haftujemy bez schematów" zbliża się do końca, został niecały tydzień, a ja jestem w proszku, robota nic się nie posunęła naprzód. Więc wygląda na to, że znowu będę kończyła robótkę w niesamowitym pośpiechu:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz