środa, 6 czerwca 2007

Kubusiowo, kołderkowo...

... i mocno pociągająco. Nosem oczywiście. Uroki klimatyzacji włączonej w pracy dopadły także i mnie i już jestem przeziębiona tak, że najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Niestety, nie da się. Ponieważ katar trwa podobno 7 dni, to czeka mnie jeszcze aż 5 rozkosznych dzionków poświęconych na zużywanie chusteczek higienicznych. Dobre strony tego wszystkiego są takie, że wczoraj położyłam się bardzo, bardzo wcześnie i w łóżeczku jeszcze trochę powyszywałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz