środa, 18 lipca 2007

Senny dzień cz. 2

Miało być burzowo i groźnie. A okazało się, że upał nieco odpuścił, ale wcale nie spadł deszcz a o burzy to już nikt nie słyszał. Przynajmniej w tej części miasta, w której pracuję. Tak czy inaczej omal nie zasnęłam w autobusie wracając do domu.

Okazuje się, że nie tylko ja jestem śpiąca jak suseł. Oto obrazek, jaki zastałam w domu. Zagadka brzmi: gdzie jest kocia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz