środa, 19 września 2007

Na biegunie polarnym...

... żyje sobie mała, puszysta foczka. I kiedyś wyszyłam jej portret i kompletnie o nim zapominałam. Jednak ponieważ w "Kołderkowie" brak jest zapasowych kwadracików, foczka opuściła bezpieczne schronienie w szufladzie mojej komody i powędrowała do Opola. Mam nadzieję, że szybko trafi na jakąś poduszkę i będzie cieszyła oczy chorego dzieciaczka albo jego rodzeństwa:) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz