niedziela, 18 listopada 2007

Lawendowy horyzont

Po kilkunastu dniach niemocy twórczej znowu wzięłam się do wyszywania. Na pierwszy ogień poszedł śródziemnomorski widoczek, który postaram się skończyć w pierwszej kolejności. Szybko przebrnęłam przez monotonne wyszywanie nieba, później pojawiły się domki i cyprysy na horyzoncie, aż nagle okazało się, że kolejny odcień, jakim krzyżykuję, to cudny, lawendowy kolor. I na obrazku zakwitła lawenda. Aż mi zapachniało....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz