niedziela, 13 stycznia 2008

Hafciarski remanent

Nowy rok, wiele firm przeprowadza teraz remanenty, dlatego i ja zajrzałam do mojego robótkowego kącika i postanowiłam przejrzeć moje niezakończone jeszcze prace. Te, nad którymi co i rusz ślęczę, pomijam milczeniem, a tutaj postanowiłam pokazać takie, które rozpoczęłam dawno, dawno temu i... końca nie widać.
  
Śpiące dziecko z "Haftów Polskich". Zaczęłam ten obrazek ze trzy lata temu, nie podobały mi się proponowane przez redakcję zamienniki kolorystyczne z DMC na Ariadnę i obrazek poszedł w kąt.
Lekcja muzyki - byłaby prawie skończona, gdyby nie fakt, że redakcja "Haftów Polskich" postawiła sobie za życiowy cel dobieranie za wszelką cenę odcieni muliny Ariadna w zamian za DMC, w związku z czym na twarzach dziewcząt powstał kolorystyczno-tonalny misz-masz. Wyglądają to tak, jakby dobrze ułożone panienki zamieniły się chwilowo w tipsiary stosujące w nadmiarze samoopalacz. Część kolorów czeka na wyprucie...
Majowe słońce. Jeden z moich ulubionych obrazów. Właściwie nie wiem, dlaczego porzuciłam prace nad nim na jakieś trzy lata (jeśli nie więcej).
Złotowłosa. Kolejny przykład na to, jak dowolnie można dobierać "zamienniki" kolorystyczne. Tło wokół tej dziewczyny w oryginale mieć powinno odcień 597 DMC czyli ładny kolor morskiej wody. Zamieniono go na Ariadnę 526 - ostry turkus jak z mazaków dla dzieci. Co "poeta miał na myśli" beztrosko wpisując ten odcień do tabelki zamienników kolorystycznych - do dziś nie wiem... Tym bardziej, że w karcie kolorów Ariadny spokojnie można znaleźć odcień jeśli nie idealnie pokrywający się z 597 DMC, to bardzo do niego zbliżony.
Ikona, którą już kiedyś pokazywałam. Nijak nie mogę jej skończyć, jakoś tak tematyka kiepsko pasuje do mojego nastroju. Może kiedyś uda mi się zmobilizować i wyszyć do końca ten obrazek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz