niedziela, 20 stycznia 2008

Riverside

Czy pamiętacie okrąg według malarstwa Claytona, nad którym pracowałam dawno temu? Po cichutku wznowiłam jego wyszywanie i okazało się, że jak się chce, to można... Kilka miesięcy temu zatrzymałam się na takim oto etapie:
Nijak nie mogłam ruszyć dalej. Prawa dolna część obrazka to niemal same zielenie, mieszane kolory - część wyszywana była dwiema nitkami jednego odcienia, inny kawałek dwiema nitkami, ale każda w innym kolorze. Utknęłam, można powiedzieć, że utonęłam w tych zieleniach i nie mogłam ruszyć dalej. Teraz jednak, korzystając z kilku dni urlopu, wzięłam się do pracy i oto jest. Wyprany i wyprasowany obrazek czeka teraz tylko na oprawienie:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz