czwartek, 28 lutego 2008

Porządek musi być!

Obrazeczek z kotkiem już prawie skończyłam, zostały tylko backstitche, ale nie mam fotki. Wczoraj nie zdążyłam jej zrobić, dziś też nie dam rady, bo pędzę do teatru na operę "Nabucco" i do domu zląduję zapewne późno:) Dlatego postanowiłam wam pokazać, jaki porządeczek zaprowadziłam kiedyś w moich mulinach Ariadny. Założyłam trzy segregatory - w jednym było miejsce na muliny, których numer zaczynał się od 4, w drugim od 5, w trzecim od 6. W segregatory wpięłam koszulki do przechowywania negatywów formatu A-5, kupiłam je za grosze w sklepie fotograficznym. Do każdej przegródki przykleiłam post-ita z numerem muliny i powkładałam w te przegródki motki. Dodatkowo zrobiłam sobie kartę kolorów Ariadny - to było w czasach, gdy oryginalne, firmowe karty kolorów były nie do zdobycia. Całość wygląda tak, jak na fotkach, kopiowanie pomysłu dozwolone :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz