poniedziałek, 10 marca 2008

Rybko, rybko, powiedz przecie...

Obrazek z kotkiem i rybką już skończony, teraz ślęczę nad ciężarówką i będę naprawdę szczęśliwa, gdy skończę jej wyszywanie. Oprócz tego dzisiaj zrobiłam cała serię badań, okazuje się, że moja maszyneria lekko zaczyna się zużywać i mam skierowanie na kolejne przeglądy. Nie powiem, podłamało mnie to... :( No, ale na razie nie ma co gdybać i się martwić, muszę po prostu zwolnić nieco tempo życia, choć nie wiem, czy to będzie realne, gdyż zawód, jaki wykonuję, wymaga ode mnie przyśpieszonych obrotów.

Dziewczyny, które mnie wielokrotnie ustrzeliły do zabawy blogowej straszliwie przepraszam, że nie wzięłam w niej udziału. Jakoś tak nie miałam do niej serca, a i wiele innych spraw na głowie...:(

Dobrze chociaż, że jest projekt Kołderki za jeden Uśmiech, mogę się dzięki bycia jego uczestniczką odstresować wyszywając takie oto rude, wredne kociaki, zaczepiające rybkę. Wiem, że ten kwadracik z pewnością powędruje do jakiegoś chorego dzieciaczka i przyniesie mu radość:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz