sobota, 28 czerwca 2008

Gobelinowa róża

Żeby nie było, że "paluszek i główka, to....", postanowiłam pokonać wszelkie przeciwności losu i ignorując bolący i gojący się palec wzięłam się za kolejną wyszywankę. Z tego haftu też zrobię biscornu, ale póki co mam gotowy tylko jeden kwadracik, w dodatku brak w nim backstitchów. Ale efektem, jaki osiągnęłam, wyszywając tę cudną różę na czarnej kanwie, jestem zachwycona. Wyszło coś na kształt starego haftu, podobne cudeńka widywałam w zamkach nad Loarą, gdzie wisiały na ścianach cudne gobeliny.
A teraz siedzę i eksperymentuję rękodzielniczo. Jeśli efekt okaże się taki, jakiego się spodziewam, to zajrzyjcie do mnie jutro lub pojutrze, będzie czekał tu na wszystkie wyszywające dziewczyny przepis na coś nowatorskiego i znakomicie ułatwiającego hafciarkom życie. Jeśli zaś z eksperymentu wyjdą nici, to i tak podzielę się z Wami moimi doświadczeniami;)))

Jeszcze jedno - wiecie, że kolekcjonuję lalki, m. in. dzieła Roberta Tonnera. Otóż wczoraj na jego stronie pojawiło się coś, na co długo czekałam: Oto Lara Croft, bohaterka gry Tomb Raider. Larą nabiegałam się swego czasu sporo, penetrując zabytkowe teatry Wenecji, świątynię Ankor i podmorskie głębiny. Lara to moja wirtualna idolka i teraz Tonner postanowił przygotować jej namacalne wcielenie. Szkoda tylko, że taka droga, ale skoro dolar teraz jest tani, więc kto wie, czy nie sprawię sobie prezentu imieninowego:) A tu strona artysty:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz