środa, 25 czerwca 2008

No i co ja mam teraz zrobić...?

Urlop mija mi powoli, na szczęście powoli. A co się robi podczas powolnego urlopu? Spędza się twórczo czas. I udawało mi się to do dzisiejszego wieczora. Zaczęłam wyszywać kolejny kwadracik z Prosiaczkiem, podłubałam trochę w igielniku i... I dwie godziny temu miałam bliskie spotkanie z maszyną do szycia, która nigdy mnie nie lubiła, ale teraz zapałała do mnie wyraźną wrogością. Otóż przeszyłam sobie palec. Boli. Spuchło. Paznokieć będzie odrastał długo. Jednym słowem masakra... Kwadracik z Prosiaczkiem będzie musiał zaczekać na skończenie. Halo, czy ktoś zna się na pierwszej pomocy? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz