sobota, 23 sierpnia 2008

Bawełna z Południa

Właśnie wróciłam zdyszana z poczty. Pobiegłam tam ochoczo, bo dostałam awizo na paczkę ze Stanów, a wiedziałam, że w paczce będą moje ostatnie tkaninowe zakupy. Gdy ją otworzyłam, omal oczy nie wyszły mi z orbit - w środku były cudne, przecudne materiały bawełniane. Zamawiając je w sklepie internetowym widziałam co prawda zdjęcia, ale dopiero na żywo te tkaniny robią wrażenie. Są cudne, mięsiste, doskonałej jakości, a kolory aż cieszą oko. Nic dziwnego, przecież USA ma swoje plantacje bawełny, wzornictwo też u nich nie kuleje tak, jak u nas (a szkoda, przecież był czas, że nasza Łódź była bawełnianą potęgą), zatem nic dziwnego, że w amerykańskim sklepie z tkaninami można zostawić majątek. Ale ja, jako że lubię oszczędzać, kupiłam wszystkie materiały na wyprzedaży. Nie uwierzycie, ale cały ten pakiecik kosztował mnie niecałe 24 dolary, czyli około 50 zł:)

Kocia od razu postanowiła wypróbować, czy któryś z materiałów będzie nadawał się na wygodne legowisko. Chyba tak...:) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz