wtorek, 18 listopada 2008

Dzianomka


Zobaczcie, co dziś przytaszczył do mnie kurier:

Ano zaszalałam. Kupiłam bowiem nową maszynę do szycia japońskiej marki Janome, zwanej potocznie "dzianomką" ;) Polubiłyśmy się od razu - Dzianomka jest piękna - biało-wrzosowa, dość ciężka, bo części ma metalowe, nie plastikowe (a takie pakują do tanich maszyn z supermarketów) i, odpukać w niemalowane, posłuży mi długo. Mój stary Łucznik został już spakowany do pudła i zastanowię się, jaki będzie jego dalszy los. 
Przetestowałam sobie możliwości maszyny i jest genialna. Ma cudne ściegi, automatyczne nawlekanie nici, a w dodatku potrafiła sobie poradzić z szyciem metalizowaną nicią, która jest tak delikatna, że rwie się często przy haftowaniu ręcznym. Z tej radości uszyłam sobie gwiazdkowy igielnik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz