czwartek, 15 stycznia 2009

Kioto - widok na Złoty Pawilon

Nigdy nie byłam w Japonii. Znam jednak pewną szczęściarę (pozdrawiam, droga Pani Yuri :)), która spędziła tam mnóstwo czasu i nawet otrzymała propozycję prania ubrań pewnego pana ;) Żeby nie uschnąć z żalu za daleką podróżą, rok temu zaczęłam wyszywać obraz Golden Pavillon. I co, moi drodzy? Właśnie udało mi się go skończyć. Nie ma to jak dobre tempo, prawda? Teraz muszę jeszcze pomyśleć nad odpowiednią oprawą tego obrazka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz