piątek, 20 lutego 2009

Wyszywane maleństwo

Uwielbiam maleńkie widoczki Permina. Są dobre na jeden wieczór, robi się je naprawdę szybko i sprawnie. A ponieważ zmęczyły mnie duże hafty, w których ostatnio tkwię po uszy (dla niewtajemniczonych - wróciłam do wyszywania "Majowego słońca", gotowy obraz będzie miał jakieś 60 x 45 cm), to postanowiłam zrobić sobie szybka odskocznię. I powstało takie maleństwo:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz