wtorek, 2 czerwca 2009

Trochę o zakupach

Ostatnio kupuję same miłe rzeczy. Najpierw była paczka serwetek o nowym, kawowym wzorze, któremu nie potrafiłam się oprzeć. Powoli zastanawiam się, co z tym smakowitym motywem zrobić, może podkładki pod kubki? 
 
Kolejnym zakupem były tandetne, plastikowe naczynka-zabawki dla lalek. Mam zamiar je przemalować i zrobić z nich wazy z epoki do lalkowego domku. Na razie nie wiem, jaki motyw na nich nakleję, ale korci mnie coś w barokowym stylu, dużo złoceń itp.
 
A na koniec wyśniona, wymarzona, upolowana ostatnio RTW Rouge Sydney Tonnera. To jedna z najpiękniejszych lalek Tonnera, jakie powstały. Strasznie trudna do zdobycia, mam ją na liście marzeń od dawna i... udało się. Dziś wyrusza w podróż do mnie, a kupiłam ją od Francuzki, która... okazała się mieć polskie korzenie. Zdjęcie na razie z aukcji, później wstawię moje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz