niedziela, 21 lutego 2010

Płyn do kąpieli o zapachu coli

Dzisiaj miałam pracowitą niedzielę. Skorzystawszy z okazji, że wypakowałam w końcu z pudełka książki o kosmetyce naturalnej postanowiłam zrobić kilka pachnideł. Powstał peeling kawowy i płyn do kąpieli, który zawsze poprawiał mi humor - mimo niezbyt zachęcającego wyglądu i koloru pachnie jak coca-cola. Przepis na peeling podam w najbliższym czasie, dziś poczytajcie, jak robi się płyn do kąpieli. Potrzebujemy:

- szklankę bezzapachowego mydła w płynie

- brązowy barwnik spożywczy (uwaga, niedługo Wielkanoc, zaopatrzcie się w barwniki do pisanek, które idealnie nadają się do kosmetyków)

- olejek eteryczny z limonki - około 10 kropli

- olejek eteryczny z goździków - też 10 kropli

- odrobina oleju z pestek winogron - 1 łyżeczka

Wszystkie składniki dobrze ze sobą mieszamy i przelewamy do buteleczki z korkiem. Miłej kąpieli!
 
Przy okazji - jedna z czytelniczek pytała mnie, czy zamiast barwnika spożywczego można dodać barwnika do tkanin. Pisałam już o tym w poście poniżej, ale pisze raz jeszcze, ku przestrodze - W ŻADNYM WYPADKU!!! To już lepiej nie barwić kosmetyku niczym niż dodawać do niego takiej chemii, w najlepszym razie może skończyć się podrażnieniem skóry... O najgorszym nie napiszę, bo to z pewnością nic ciekawego...

A co robiła moja kocia? Korzystała z pierwszych promieni słońca i wygrzewała się na parapecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz