piątek, 28 sierpnia 2009

Pasiasto

Kupiłam kiedyś Scrap Bag czyli torebkę ze ścinkami. Trafił mi się nie lada rarytasik, bo ścinki były sporawe, pasiaste i w miarę równe, pochodziły z jednej kolekcji i doskonale pasowały do siebie. Moja mama zakochała się w tych tkaninach i zamówiła sobie uszycie z nich... a jakże, poduszki. Ja chyba całe życie spędzę na szyciu poduszek:) Praca wyglądała tak:




A tu już testujemy wytrzymałość szwów i dobór kolorystyczny poszczególnych pasków. Teraz, gdy mam już duży kawał pasiastej tkaniny, muszę obmyślić, jak ją pociąć i w jaki wzór uszyć poduchę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz