piątek, 25 września 2009

Szalone serca

Czy słyszeliście kiedyś o crazy quilt? Nie ukrywam, że to jeden z moich ulubionych stylów szycia patchworkowego, właśnie ze względu na to jego szaleństwo, łączenie w sobie wielu technik - haftu, wyszywania koralikami, wstążeczkami, przyszywania guziczków. Dodatkowo w crazy quilcie można wykorzystać najmniejsze nawet skrawki tkanin. A nie zapominajmy, że główną zasadą patchworku na początku jego istnienia było wykorzystanie resztek materiałów. Osadnicy w USA byli bowiem tak biedni, że nie wyrzucali niczego, co mogłoby się jeszcze przydać. Ponieważ jestem typem chomika-osadnika, ja też nie wyrzucam skrawków tkanin. W poniższych projektach zużyłam łatki mające czasami 2 na 2 cm:) Powstały serduszka, które jeszcze nie są prawdziwym crazy quiltem - czekają na haft, koronki i inne ozdóbki. Ale ręce mnie świerzbią, żeby już na tym etapie pokazać je Wam.

Jak się szyje w stylu crazy? Bardzo łatwo. Wycinamy z białego płócienka kształt, jaki chcemy pokryć crazy patchworkiem - zawsze z dodatkiem na szwy. Płócienko może być jakiekolwiek, byleby było białe, ja zużyłam starą męską koszulę (to także objaw chomictwa-osadnictwa).
Zaznaczamy środek naszego materiały i kładziemy obrazek, który będzie centralnym motywem. Do jego krawędzi przykładamy lewą stroną do góry sąsiadującą tkaninkę i przeszywamy wzdłuż.
 
Analogicznie postępujemy z kolejnymi łatkami stopniowo oddalając się od środka. Dobrze jest podpinać szpilkami ostatni przyszyty kawałek albo po prostu mieć pod ręką żelazko i przeprasowywać każdą nowo dodaną łatkę.

Po skończeniu szycia nasze serduszko wcale nie wygląda super. Musimy je dokładnie wyprasować, obciąć brzegi i nareszcie jest!

Z kolejnymi serduszkami postępujemy podobnie:


Sami zobaczcie, ile naprodukowałam tych serduszek:

 
A tu mały tutorial, jak przenieść obrazki mikołajowe na tkaninę: KLIK KLIK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz