sobota, 26 maja 2012

Sobota. Spokojny wieczór, poszukiwane igły

Ogień w kominku płonie, świeczki na kominku również. W radiu ostre klimaty z Radia Eska Rock, przede mną jaśminowa herbata, to lubię. A w rękach... w rękach kolejna wyszywanka z sepiowej serii. Oto jeden z gotowych już obrazków, mam już pomysł na jego wykorzystanie:) Bliźniaczy obrazek w fazie produkcji. Hmmm, ta panienka z poniższej fotki niepokojąco mnie przypomina:D


Przy okazji, skoro już przy temacie wyszywania jesteśmy - czy ktoś wie, gdzie kupić plastikowe igły do haftu z zaokrąglonym czubkiem? Przeszukałam polskie i niektóre zagraniczne pasmanterie, nie ma ich nigdzie. Ponoć z takimi spokojnie wpuszczają na lotnisko, można wyszywać w samolocie. Przyjaciółka mówiła mi o swojej sąsiadce z samolotu, która przez całą drogę do Chicago krzyżykowała. Zatem - takowe igły istnieją, tylko gdzie??? Poradźcie i pomóżcie mi przetrwać nudę na pokładzie, bo ileż można czytać/oglądać chmury? A może któryś ze sklepów pasmanetryjnych takie igły sprowadzi, help, help, help!!!

2 komentarze:

  1. I znowu znajomy haft i też mam go w planie , uwielbiam wzory Toile ale w kolorach niebieskich ..
    Sliczna i nie widdziałm wcześniej zastosowania tego haftu , Lece dalej ogladć ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Igłę można spokojnie wnieść, problem jest z nożyczkami. Ja miałam taki obcinacz z DMC jako wisiorek i nawet nigdzie nie mrugnęli, a haftowałam do Chin i z powrotem :-) pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń