sobota, 16 czerwca 2012

Ceramika na Grochowie

Przeszłam się dziś na Grochów na Warszawskie Spotkania Ceramiczne. Co roku z utęsknieniem czekam na czerwiec i tę imprezę, nigdy jeszcze nie wyszłam z niej z pustymi rękami. Nie wiem, jak to jest, ale już dawno temu postanowiłam, ze kiedyś tam zapiszę się na kurs ceramiki. I jakoś do tej pory nie udało mi się to, bardzo żałuję. A szczególnie zal zrobiło mi się dziś, gdy zobaczyłam świeżo wypalone miski i inne cudeńka, jeszcze pachnące drewnem z pieca do wypalania. W takich chwilach moje marzenia o domku w głuszy z pracowniami rękodzielniczymi powracają jak bumerang.

Dziś kupiłam kapliczkę:
 
Oraz magnes, który będzie mi przypominał Euro w Polsce oraz służył jako motywator. Chociaż ostatnio mam wrażenie, ze taki motywator powinni dostawać raczej faceci w prezencie na osiemnastkę:)
Sami zobaczcie, jak było fajnie:



















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz