środa, 20 czerwca 2012

Ogień w kominku i Noc Kupały

Miał być upał. I nie było, całe szczęście, ze sweter ze sobą wzięłam do pracy. Miały być burze. Ha ha, chmury nad Warszawą są, ale jednocześnie jest maksymalnie 16 stopni i wiaterek, burzy z tego nie będzie. Miała być też włoska cukiernia, ale gdy poszłyśmy do niej z bratową, zastałyśmy tam polskie wuzetki i skończyło się na pizzy w restauracji nad cukiernią (pizza pyszna, zaliczony kolejny grzech dietetyczny). Miało być lato, a wieczór iście jesienny, więc postanowiłam rozpalić ogień w moim kominku.

Dopisek:  Karumina przypomniała mi, ze dziś letnie przesilenie (kisses!!!). Noc Kupały! Ale się wstrzeliłam z tym ogniem:DDD Ha, to trzeba jeszcze wianek puścić na wodę. I przywabić jakiegoś Adonisa do tego ognia. No to dziś nie śpię, czarować będę. Szkoda, że to nie jutro, jutro w Warszawie grają Portugalczycy, IMO najprzystojniejsza (po Hiszpanii) drużyna na Euro. O Adonisa tam nietrudno;)


I ogień sobie buzuje, a ja bawię się programem do haftu i próbuję tworzyć wzorki. Właśnie zrobiłam taką muffinkę, jeśli macie ochotę, to skosztujcie, będzie mi miło. Muszę jeszcze spróbować ją wyszyć i zobaczyć, jak wyjdzie.

3 komentarze:

  1. Fajnie wyszło z tym ogniem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Enciendes la chimenea por el soslticio de verano?... es hoy!
    karumina

    OdpowiedzUsuń
  3. Karumina, we've got The Kupala Night in Poland during the summer solstice. It's a magical time and the fire is the necessary point of today night;)

    OdpowiedzUsuń