poniedziałek, 2 lipca 2012

Babeczka z zieloną herbatą

Pracuję właśnie nad serią baletowych wzorków go haftu, ale ciężko mi idzie, więc motywujcie mnie, motywujcie! Zrobiłam tez już pierwszą babeczkę, chyba muszę zainwestować w naparstek, bo wyszywam je na sztywnej Aidzie 18 i mam straszliwie pokłute palce od wbijania igły. Tu babeczka jeszcze bez backstitchów:
A tu możecie się przekonać, że nikt nie jest doskonały i tył mojej robotki trochę pozostawia do życzenia.
Tak w pełnym słońcu prezentuje się muffinka z zieloną herbatą. Sama bym chętnie taką zjadła.
Twórczy bajzel w kąciku hafciarskim:
I zaspany leniuszek:

2 komentarze:

  1. babeczka wyglada bardzo apetycznie...do tylu nie mialabym zastrzezen...kochana Ty to nazywasz bajzlem?dla mnie to super porzadek...chcialoby sie tak poleniuchowac...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pelasia mnie wyprzedziła zarówno w kwestii apetyczności babeczki, czepiania się tyłu, jaki i tego niby-bałaganu. To ja jeszcze podopinguję Cię w kwestii baletowej. Ogromnie jestem ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń