wtorek, 31 lipca 2012

Lato w Sztokholmie

Gdy patrzę na te fotki, to już tęsknię za tobą, drogi Sztokholmie. Powoli planuję kolejną, jesienną wizytę, bo im częściej odwiedzam Stocek, tym mocniej zakorzenia się on we mnie.
Co do rękodzieła - wieczorem pokażę, jak postępują prace nad moim UFOkiem, o dziwo postępują. Dziękuję dziewczynom, które pomagały mi odnaleźć, na jakiej kanwie wyszywam Amelię - to jest albo Aida lniana DMC nr 842 albo 738  DMC (symbol katalogowy DC27).
Zerknijcie koniecznie na dwa ostatnie zdjęcia  tym poście - to są hafty:) Nie moje, to eksponaty muzealne :D







4 komentarze:

  1. Pieknie! Dziekuje za taki wpis:) Juz od dawna marzy mi sie Szwecja, kiedys musze sie tam wybrac, bo nazwisko zobowiazuje:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Hafty???? Cudo. Na północ może kiedyś mnie zawieje nie tylko przy międzylądowaniu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano cudno...
    Mnie może też tam kiedyś poniesie... I może po drodze do Chin właśnie? ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne widoki , zazdroszcze...

    OdpowiedzUsuń