sobota, 14 lipca 2012

Mydełka różane

Oto, co powstało niedawno. Mydełka o zapachu drzewka różanego (olejek eteryczny), robione oczywiście od podstaw, nie z gotowych komponentów. Tym razem użyłam jedynie oleju słonecznikowego (dzięki za promocję w sklepie na B :D) i odrobiny wosku pszczelego. Zabarwienie ich to było totalne rzucenie się na głęboka wodę, bo nie użyłam gotowych barwników do mydła, a postanowiłam przetestować barwienie mydła różem mineralnym. Mam jeden taki, kupiony w kompletnym zaćmieniu, który na moich policzkach wygląda jak rumieniec matrioszki. Leży zatem porzucony w szafce i to właśnie on posłużył mi za barwnik. Efekt: kolor boski, taki, jaki miał być. Niestety, masa mydlana od razu z płynnej zamieniła się w "konsystencję tłuczonych ziemniaków", przez co zamiast wlać ją do foremek, musiałam to nakładać łyżką. Mydełka jednak wyszły ok,

4 komentarze:

  1. "Rumieniec matrioszki" :-DDD
    Mydełka wspaniałe, lepsze od drogeryjnych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pieknie wygladaja i ten kolor super...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez mam kilka prób z mydełkami.

    OdpowiedzUsuń