środa, 25 lipca 2012

Zakupy i "Sielskie życie"

Dotarła do mnie w końcu przesyłka z pasmanterii, która mi podpadła. Ucieszyłam się, bo miał w niej być maleńki tamborek. I był. Zaczynam powoli myśleć o wyszywaniu drobiazgów bożonarodzeniowych na małych kawałkach kanwy i ten tamborek będzie idealny do tych maleństw. Kupiłam też kartę kolorów Ariadny, od dawna chciałam ją mieć. I trochę mulin plus plasticzki do przechowywania mulin, zobaczymy, czy się przekonam do nich.
Oprócz tego w osiedlowym supermarkecie wpadły mi w ręce takie oto puszki, czerwone, różane, idealne do mojej kuchni, która juz wkrótce ma zmienić swoje oblicze. Ucieszyły mnie te puchy jak nie wiem, już zostały zagospodarowane, poupychałam w nich różne smaki zielonej herbaty.


I ostatni zakup - na dziale prasowym znalazłam tytuł, którego wcześniej nie widziałam. "Sielskie życie". Ależ fajna gazetka!!! O siedliskach na wsiach, o ludziach, którzy porzucili wielkie miasta i znaleźli spokój wśród pól i łąk, o miodach, o artystce tworzącej bibułkowe pająki ludowe, o kosmetykach naturalnych (z przepisami!!!). Wszystko to, co mieszczuchowi wydaje się rajską wyspą jest w tej gazecie. Muszę zamówić poprzednie numery, bo chcę to mieć w swojej biblioteczce.







3 komentarze:

  1. Tez mam taki maly tamborek i jeszcze jeden podobny, ale owalny. Ale u mnie nie beda sluzyly do haftowania, a do oprawienia haftow:) Tak jak w niektorych kolekcjach Permin.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupuję ta gazetę,fajna.Niebawem następny numer.

    OdpowiedzUsuń