środa, 15 sierpnia 2012

Corsican Village

I gotowe. To juz drugi w mojej kolekcji panel z serii International. Poprzednio wyszyłam Chiński pawilon, tym razem padło na górzystą Korsykańską wioskę. Góra była prosta, ot, kilka odcieni szarości, które przeniosłam na kanwę bardzo szybko. Dół, no cóż, dól to była droga przez mękę. Ale udało się.
Zastanawiam się teraz, czy zaczynać nowy projekt, czy też zabrać się za kolejnego UFOka. A UFOków u mnie nie brakuje. Ok, żeby mi się moja wyszywanka z muffinami nie zamieniła w wiecznie niedokończoną, to postaram się w ramach walki z lenistwem co tydzień wyszyć na niej jedną muffinkę lub jakiś inny element. Zaraz zrobię sobie gorącą czekoladę i zabieram się do roboty. Ale najpierw zerknijcie na Korsykańską wioskę:) Te maki są cuuudne i takie soczyste:D







8 komentarzy:

  1. Super! Walki z UFOkami nie zaprzestawaj, tak dobrze Ci idzie! Takze ja namawiam do kolejnego UFOka, nie zaczynaj nic nowego:P
    U mnie tez sie posuwa, kot grudnowy skonczony! Dzis wieczorem wrzuce na blog:) Teraz co malego poxxx, a pozniej biore sie za kolejnego kota, bo chcialabym w tym roku jeszcze przynajmniej 2 zrobic:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ja już pisałam, że śliczne? ;-) Wyznaczyłaś termin i go dotrzymałaś. Zazdroszczę. Ja też się wzięłam za mojego ufoka, najstarszego - francuską wioskę. Niestety nie idzie mi wcale. Zrobiłam dzisiaj może 100 xxx i porzuciłam. Nawet nie jestem pewna czy chcę to kończyć. :-( Te kolory mi nie pasują i już.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba opłacała sie ta droga przez męke bo obrazek zachwycajacy !

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny, śliczny obrazek. Napewno opłaca się ta męka. Aż Ci zazdroszczę go jak wyobrażam go obramowanego na ścianie....
    Ma wyglądać niepowtarzalnie :):)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny jest ten haft. Uwielbiam toskańskie motywy. I jeszcze te maki czerwone !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń