niedziela, 26 sierpnia 2012

Perminkowy Mikołaj

Bywać w Skandynawii i nie przywieźć nic Permina? Niemożliwe, wiem:) Ponieważ jestem fanką świątecznych obrazków, mam w swojej kolekcji trochę wzorów bożonarodzeniowych tej firmy. Oto wydziubany pracowicie Mikołaj. Niestety, ponieważ chciałam zużyć moją pokaźną kolekcję nici "no name", postarałam się zamienić mulinę z zestawu na niemal identyczne nitki "no name", dołożyłam też po jednej nitce muliny metalizowanej DMC dla rozświetlenia obrazka. Efekt nie poraża, ale i nie przeraża, jednak więcej tego nie zrobię, w końcu po coś firma dołącza te nitki, prawda?:)
Przy okazji zerknijcie sobie na stronę firmową Permin, ja na nią często zaglądam, co miesiąc firma publikuje tam darmowy wzór haftu:
http://www.permin.dk/uk/news/download-graph.html
Zauważyłam też, że w nowościach mają śliczny fioletowy len do haftu :D
Zobaczcie, co dostałam od pewnej Kasi, autorki bloga "Kaya - my doll's world":) Zachwyciłam się jej szydełkowymi kotkami i zrobiła mi piękny prezent, kotki na zazdrostki oraz jeden śpiący i szczęśliwy. Kasiu, ogromne dzięki! Będą wyglądały super w oknie!


 
Aha, zapomniałam napisać, ze poddaję się z UFOkiem "Majowe słońce" z TEGO posta. Nie lubię kanwy, nie podoba mi się różnica między schematem, obrazkiem w gazecie, oryginalnym obrazem i doborem mulin. Wyprułam to, co było źle wyszyte, jednak... wyszyłam kawałek filiżanki i... znowu się pomyliłam. OMG, nie będę z tym UFOkiem walczyła, biorę się za mniej stresujące dzieła. 

A tu przykład, czym się kończy używanie "no name" muliny produkcji chińskiej. Po upraniu część koloru po prostu spłynęła na kanwę:/ 

10 komentarzy:

  1. Eeee, ostatnie zdjecie to efekt prania:P Po co pierzesz takie male hafciki? Kiedys czytalam, ze i czerwona mulina z DMC potrafi tak puszczac kolory:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To efekt nawet nie prania, tylko zmoczenia całości, bo rozrysowałam sobie schemat zmywalnym flamastrem i chciałam go po prostu zmyć. Widać, ze flamaster nie zdążył zniknąć, a kolor z muliny wypłynął pięknie. Środek jest robiony DMC i jak widać ten kolor jest ok, kontury to chińszczyzna i ten rozpłynął się w wodzie o temperaturze 30 stopni:/

      Usuń
    2. To polecam znikajacy mazak, po 2 dniach nie ma po nim sladu:) Wlasnie do nowej pracy bardzo mi sie przydaje:)

      Usuń
  2. Oj, to ci się przytrafiło! Za to Mikołaj pierwsza klasa!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie Ci wyszedł ten Mikołaj, taki troszkę opalony :-)
    a fioletowego lnu to chyba jeszcze w polskich sklepach nie ma, ja nie widziałam a baaaaardzo chciałabym taki mieć:-) po prostu kocham fiolety:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne kotki, wspaniały prezent ;)
    Ja zamierzałam się wziąć w przyszłości za kalendarz MS, ale chyba tego nie zrobię. Widzę, że więcej tu męczarni niż przyjemności... A Mikołaj będzie idealny na świąteczną dekoracje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W zeszłym roku tak mi się rozmazała po praniu czerwona mulina na kartce wielkanocnej :(
    Ale dało się to zamaskować i uratować...
    A Mikołaj piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przypadki z chińskimi mulinami znam z autopsji... zmarnowałam tak cały obrazek z pingwinkami, bo mi DMC wyszło akurat i byłam za leniwa, żeby pójść dokupić... Mikołaj fajny, a kotki - cudne ^^ szczególnie ten śpiący :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ups w życiu bym nie pomyślała, że tak się skończy wyszywanie muliną chińską, a wogóle to gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń