środa, 8 sierpnia 2012

Powtórka z rozrywki

Nie mam nic do pokazania, bo pracuję nad korsykańską wioską i mam jej już serdecznie dość. W dodatku w pracy obowiązków od groma i wracam do domu wykończona. Jakby tego było mało - jakieś choróbsko mnie łapie. No właśnie, dlaczego dzisiejszy tytuł posta to "Powtórka z rozrywki"? Bo poniższy obrazek haftowałam w pociągu do Łodzi, konwersowałyśmy z Kasią z fajną dziewczyną, która siedziała obok. Podziwiała moją cierpliwość do haftowania, a przy okazji była potwornie przeziębiona, co chwilę łykała prochy. Jak się okazało, złapałam od niej takiego wirusa, że po raz pierwszy od co najmniej 10 lat skończyło się u mnie przepisaniem antybiotyku na zapalenie gardła. A ja, chociaż zwykle bronię się przed antybiotykami rękami i nogami, tym razem nie protestowałam, tak paskudne to było choróbsko. I dziś też zaczynam czuć, że... jakieś licho mnie bierze. Super, przeziębienie w środku lata:/ Nic to, zaraz łyknę witaminki, rozwalę się na kanapie demolowanej właśnie przez moją kocinę i coś tam podłubię w kanwie.


7 komentarzy:

  1. przede wszystkim zycze zdrowka,oby chorobsko poszlo sobie inna droga...hafcik wyglada przepieknie...bardzo podoba mi sie taka kolorystyka..

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że to nie ja zarażam przez bloga :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdrowia :) hafcik śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam to!
    Nie tylko ta dziewczyna przyglądala się z zainteresowaniem, co Ty tam robisz... ;-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny haft,uwielbiam tego typu wzory.

    OdpowiedzUsuń