poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Sepiowy chłoptaś

Burza mnie dziś w drodze powrotnej złapała:D Uwielbiam burze, więc nie miałam nic przeciwko. Teraz idzie chyba kolejna, bo za oknem złowrogo zachmurzyło się. W domku miły chłodek, na szczęście coś mnie tknęło i pozamykałam rano wszystkie okna, dzięki czemu upał nie wszedł do środka. I po ogarnięciu mieszkania, nakarmieniu inwentarza w postaci Wisienki (w menu dziś był Gerberek kurczakowy podawany od wielkiego święta) mogę spokojnie usiąść i pohafcić coś. Towarzysz mojej damy wygląda obecnie tak jak na poniższym obrazku, dziś go na pewno skończę oglądając pierwszy odcinek "Trupiej farmy", który na mnie czeka od zeszłego tygodnia. Nie jest to co prawda o zombiakach, ale zapowiada się równie atrakcyjnie.

Aha, dziękuję wszystkim za udział w candy, zapisujcie się, zapisujcie się, a ja chyba zrobię więcej takich komódek :DDD

8 komentarzy:

  1. Mnie dolało najpierw na Gocławiu, a potem już dosłownie pod domem na Bielanach. Chyba przywiozłam ten deszcz ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Towarzysz damy wygląda już całkiem nieźle :)
    Czekam na finał.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ladnie Ci idzie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Chłoptaś niczego sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. już niewiele do końca zostało :-)
    świetny hafcik, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Towarzysz damy - istny Valmont! :) A gdzie dama? Najwyraźniej muszę zajrzeć do wcześniejszych postów. To pozdrawiam i rozpoczynam poszukiwania!

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię takie wzorki.;-)

    OdpowiedzUsuń