wtorek, 25 września 2012

Na scenie

Rozpoczynam walkę z kolejnym zapomnianym projektem. W 2008 roku (tak, tak, 4 lata temu) zaczęłam baletowa parę Heritage. Niestety, jak to często bywa, pomyliłam się gdzieś w trakcie wyszywania i cała inwencja do dalszego haftowania mi minęła. Pisałam o tym TUTAJ. Tym razem pójdzie szybciej - mam przygotowane wszystkie odcienie mulin, w porównaniu z innymi obrazkami Heritage ten wydaje się bardzo prosty - jest tylko jeden kolor złożony z łączonych nitek, reszta to prościzna.

Zaczęłam jednak od wyprucia błędów poczynionych lata temu. Ręka baletnicy była przesunięta o dwa rzędy do góry, nie wiem, dlaczego.
Z wypruwaniem poszło szybko i na dzień dzisiejszy postęp prac widać poniżej:

7 komentarzy:

  1. Będzie niesamowicie, czuję to po kościach!!! Czekam na adres i naaaaleeeeeggggaaaaaaaam;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Claytonowa maniaczko ;-) Zaczęłabyś coś nowego, a nie zawstydzasz mnie wykańczaniem ufoków. Może Ci podrzucę moje? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Good work with it.:)
    It is strange to me to stitch on black,but perhaps I should try,too.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na czarnym tle krzyżyki zawsze ciekawie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń