czwartek, 4 października 2012

Kundelkowa okładka

Dzisiaj, tak na szybko, uszyłam okładkę na mój czytnik książek. 2 arkusze filcu, tkaninowa aplikacja z  kotem i do środka sprytny patent - koperta bąbelkowa. Jak wam się podoba? A dla niedowiarków, których od czytników bolą oczy, czytniki im świecą po ślepiach itp - zobaczcie, że chociaż zdjęcie robione z lampą, na wyświetlaczu ani śladu odblasku, nic nie świeci. Magia e-papieru:DDD



14 komentarzy:

  1. Czytnik jednak nie ma magii ksiazki:) Mnie najbardziej pociaga zapach i dotyk papieru:D
    Czytnikom jak narazie mowie nie:P
    Widze, ze dwujezyczne wpisy robisz, ciekawa jestem powodu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piegucha, dla mnie w książce ważna jest treść, nośnik treści już niekoniecznie, a czytnik sprawdza mi się idealnie w warszawskich korkach, mam czytanie pod ręką bez noszenia ciężarów w torebce. A angielski to dla przyjaciół ze świata, którzy wolą czytać moje proste zdania niż wypociny Google Translatora :D

      Usuń
    2. To fajnie, ze ktos Ci dal znac, ze fajnie by bylo jakbys po ang popisala:)

      Usuń
  2. Super pomysł , musze taka zrobic synowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka bardzo fajna! Wszystko co z kotami, prawie zawsze, mi się podoba!
    Kociara-Edyta

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny pokrowiec :) Motyw kota jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi się podoba ^^ muszę coś podobnego dla mojego Kundelka (Kindle :P) w końcu zrobić, bo go póki co noszę w pudełku, w którym do mnie dotarł :).
    I mogę dołączyć do grona polecających czytniki. Miałam podobne obawy - że świeci, że to jednak nie książka... no nie książka... dalej wolę tradycyjne książki, ale fakt, że mogę mieć przy sobie wszystkie podręczniki w jednym miejscu jest nieoceniony. A podręczniki mam solidne, jeden to ponad 700 stron :>. I muszę przyznać, że oczy nie męczą się wcale, czasem przy zwykłej książce miałam większe problemy :).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuome, ja swojego Kundla kocham, odkąd go mam, to czytam i czytam, nie marnuję czasu poświęconego na dojazdy. Do tej pory kupowałam papierowe ksiązki i nie miałam na nie czasu, a w Kundlu mam pozycje na każdy humor i pogodę, więc z przyjemnością do nich zaglądam.

      Usuń