czwartek, 15 listopada 2012

Dreaming and dancing

Dzisiejszy dzień minął mi na podziwianiu nowego Dreamlinera, ale radocha! Cieszę się niesamowicie, że ta piękna maszyna jest już w Polsce!!! I na ciasteczko dreamlinerowe się załapałam, muffinkę z logiem LOTu pożarłam ze smakiem:D Wszyscy, którzy nie docenili rangi wydarzenia niech zanotują sobie w głowach, że żadna inna europejska linia lotnicza nie ma takiego samolotu :DDD Zatem musi być małe a propos wznoszenia się w przestworza. Poniższy skończony hafcik z lataniem pozornie nie ma wiele wspólnego, ale gdy czasami oglądam tancerzy, to podziwiam ich za niezwykłą umiejętność oderwania się od ziemi i fruwania w powietrzu. Pozdrawia wielbicielka skrzydlatych maszyn :D


8 komentarzy:

  1. A ja dzisiaj kupiłam nową gazetkę, bo nieprzytomnie zakochałam się w jednym hafcie. Jest duży, a ja mam zaczęte już trzy (a nawet cztery) obrazki...

    Tancerka przepięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kocham samoloty, wszelkie nawet modele samolotów wojenny. Bylam kiedys w Dęblinie, w szkole orląt... eh niezapomniane przeżycie, ale niestety do szkoły tej nie miałam szans startować... fizyczność nie ta... śledziłam dzisiaj lot tej pieknej maszyny, leciał gdzieś nade mną :) wygląda jak delikatny samolocik, jak szybowiec ale jak już osiądzie na płycie lotniska i stanie przy czymś, to widac jego moc i potęgę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjny i podziwiam za czarną kanwę, która łatwa w obsłudze nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hafcik śliczny! Ja najbardziej kocham samoloty.., kiedy je opuszczam i czuję ziemię pod stopami:)
    Tak poważnie, to też się cieszę, że mamy ten samolot!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny haft, i to oderwanie od ziemi - gratuluję poczucia humoru.

    OdpowiedzUsuń