czwartek, 8 listopada 2012

Kilka dodatków do łazienki

Łazienka to jedno z najważniejszych pomieszczeń w domu. Moja strefa relaksu, czytania, moje prywatne SPA i miejsce, gdzie potrafię spędzać naprawdę dużo czasu wylegując się w bąbelkach, z lampką wina albo Baileysa i książką.
Ostatnio w ręce wpadła mi owalna, drewniana ramka. Średnio mi ten odcień pasował, więc trzask prask przemalowałam całość na szary odcień (farba nr 51 Fluggera, błyszcząca), dokleiłam gipsowe aniołki, w ramkę wrzuciłam jedną z dziewczyn sportretowanych przez Ziegfelda, żeby mi się w klimat mojego SPA wpisała (swoją drogą wygooglajcie go sobie, bo jego foty to arcydzieła). Przycięłam tez kawałek srebrnego papieru na passe-partout, ale to tylko tymczasowe rozwiązanie, muszę zamówić oryginalne, równo :D przycięte passe-partout.


A tu już rama mojego łazienkowego, barokowego lustra wiszącego nad wanną.
Piękne, prawda? W lustrze odbija mi się Paryż.
Tu zaś półeczka na olejki, którą kiedyś pokazywałam:
I moja "perfumeria". Kupiłam tę półeczkę z myślą, że ją przemaluję, ale minął jakiś czas i nie mam serca jej potraktować farbą. Podoba mi się taka, jaka jest, retro i z klimatem.


8 komentarzy:

  1. Diabeł tkwi w szczegółach, takie dodatki potrafią całkowicie odmienić pomieszczenie! bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. niekiedy rzeczy w pierwotnym stanie sa duzo ciekwasze niz wtedy,gdy chcemy je ulepszyc...

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie to wygląda, ja bym już nic nie zmieniała:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ziegfeld to klasyk! W tamtych czasach robił takie foty...

    OdpowiedzUsuń