niedziela, 25 listopada 2012

Potrzebuję kawy!

Tak się kończy siedzenie do późna w nocy... Zanim usnęłam, zdążyli wrócić wyjątkowo hałaśliwi sąsiedzi (nie pozdrawiam). I siedzę teraz ledwo żywa, niewyspana, marząc o pysznej kawce. Ponieważ spotykam się dziś ze Stellą, idziemy na kiermasz rękodzieła, to kawka na pewno będzie po drodze. A póki co pokazuję moją tablicę na notatki. Mam zamiar przemalować te świnki i kurki na kafelkach na górze zrobić tam jakiś decoupage, bo świnki zdecydowanie nie wpisują się w klimat mojej kuchni.

Edit wieczorny: na dzisiejszym kiermaszu nie zrobiłam żadnej fotki. No cóż, do kupienia było tam jedynie gotowe rękodzieło, piękne, owszem, ale nic, co chciałabym mieć na 200% (z wyjątkiem haftowanej w ludowe wzory torby, jednak jej cena była na moja kieszeń za wysoka). I generalnie obleciałyśmy ze Stellą stragany i tyle. Stoisko Needleart było wyjątkowo ubogie, żal, że nie przywieźli pięć razy tyle towaru, ile mieli dzisiaj. Ale przyzwyczaiłam się już, że u nas na takich wydarzeniach ludzi chcących kupić przybory i materiały do robienia rękodzieła traktuje się po macoszemu. A szkoda, bo to świetna forma reklamy. Dlatego po kwadransie ewakuowałyśmy się na kawę i ciastko (Stella) i kanapkę (ja). :)

6 komentarzy:

  1. Życzę udanego wypadu i dużo pysznej kawki po drodze :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, znam ten ból niewyspania, szczególnie kiedy ktoś za ścianą nie pozwala zasnąć. Mam nadzieję, że niedzielna kawa i kiermasz będą dobrą rekompensatą za straty senne :)
    A tablica bardzo mi się podoba :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawa była nieziemsko pyszna. A to ciastko... brak mi słów i ślinianki zaczynają mi intensywniej pracować. ;-) Już się nie mogę doczekać następnej. Polecam świąteczne smaki w coffee heaven.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Next time będzie żurawinowa w lansiarni moja droga;)

      Usuń
  4. Szkoda, że taka lipa na tym kiermaszu... I już nie żałuję,że tam nie poszłam. Tablica świetna i też chcę! ;-D

    OdpowiedzUsuń