sobota, 1 grudnia 2012

Od mamy-hafciarki

Tęsknicie za mną kochani? Ja też tęsknię trochę za blogowaniem, ale pochłania mnie obecnie pewien ważny dla mnie projekt, który przyszedł mi do głowy niespodziewanie i wiem, że to jest jego czas i jeśli go nie wykorzystam, to to coś nie powstanie nigdy. Siedzę zatem w świecie mojej wyobraźni i tworzę, a rękodzieło totalnie zaniedbane. Ale mama jak zwykle przyszła mi z odsieczą i podesłała kilka fotek jej haftów. Jutro jedziemy na imieniny mamy, więc wezmę aparat i zobaczę, może będzie do sfotografowania coś nowego. Póki co pokazuję poniższe mamine hafciki.


7 komentarzy:

  1. Oglądałaś w nocy film z Edwardem N? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie obrazy piękne i widać, że bardzo pracochłonne, ale najbardziej podobają mi się słoneczniki. Wyglądają jak żywe.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniołki są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne ! Ileż pracy i serca trzeba aby takie cuda powstały , tylko podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słoneczniki boskie ,
    Przypomniało mi sie że miałm wyszyc dla brata ,,,TYylko że inne ..

    OdpowiedzUsuń