niedziela, 25 sierpnia 2013

Fioletowa korona

Ostatnio powstało tylko takie maleństwo. Wracam do domu ledwo żywa, wszystkie projekty leżą, od tygodnia nie napisałam ani zdania w nowej książce, nie mam sił i nie wiem, co będzie dalej. Nie wiem, czy to zbliżająca się jesień tak na mnie wpływa, czy po prostu jestem przemęczona, ale dobrze nie jest:/

Humor poprawiają mi jedynie zakupy. Zaszalałam w sklepie firmowym ze świecami Yankee candle i kupiłam wielką świecę o zapachu lawendy z cytryną. To zapach miesiąca, a ja jestem w nim zakochana po uszy. W klateczce zaś poukładałam niektóre z wosków Yankee, które mam w domu.




9 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wyszedł haft. Ale masz dużo świeczek:)
    życzę Tobie dużo siły i uśmiechu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ten hafcik... A świeczki - uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo jestem ciekawa tego zapachu. Brzmi bardzo intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. też mnie zapach zaintrygował :) zaraz spróbuję takiego miksu na olejkach :D
    hafcik mały a uroczy :)
    i w ogóle zazdroszczę świeczek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uroczy hafcik.
    Lawenda z cytryną. To musi być ciekawa kompozycja zapachowa. Miejmy nadzieję, że pobudzi cię do działania i odzyskasz siły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy bardzo pdoobne zainteresowania! :) Bardzo się ciesze ze znalazłam Twój blog i pozdrawiam najmocniej :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. I jeszcze jesteś z WWa, zapraszam na kawę! :)

    OdpowiedzUsuń