czwartek, 10 października 2013

Café Cuio czyli niektórym to dobrze

Nie było mnie w świecie blogów, bo byłam gdzieś za morzem:) Wyskoczyłam do Sztokholmu, żeby naładować bateryjki, pooddychać cudowną atmosferą miasta, które nigdy mi się nie znudzi. I odwiedzić ich kafejki, do których zawsze z radością zaglądam. Niektóre z nich opisałam nawet w książce i teraz, gdy chodziłam po Sztokholmie, co chwila myślałam - o, a tutaj spotkali się Edward i Weronika, o, tutaj Edek wyznał Weronice miłość.

W Café Cuio moi bohaterowie też byli. Weronika piła czekoladę, podawaną w miseczkach i zajadała się "Strawberry kiss with cream". Czyli tartą z truskawkami i waniliowym sosem. Pyszotka!


7 komentarzy:

  1. Oj ja czekam już niecierpliwie na książkę ,,

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję takiego wypadu i takich przepysznych pyszności :)
    Nie znam jeszcze Sztokholmu, ale liczę, że poznam...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekolada wygląda apetycznie! No i miseczki z Bloomingville, o ile dobrze widzę! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko pozazdrościć i wycieczki i pyszności...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekolada..mniam...Uwielbiam ją pod każdą postacią;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hey mieszkam tu od pewnego czasu i wlasnie szukam jakis fajnych miejsc :) chyba odwiedze ta kawiarnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może kiedyś sie spotkamy gdy znowu odwiedzę moje ukochane miasto? Zajrzyj też do Oscars, niedaleko Karlaplan, tak mniej więcej naprzeciwko muzeum historycznego, mają pyszne jedzenie.

      Usuń