niedziela, 8 grudnia 2013

Świeczka z odzysku

Odkąd zaczęłam aromatyzować mieszkanie woskami YC, zebrało mi się sporo takich kawałków, z których już uleciał zapach. Powstało pytanie - co z nimi zrobić? Wyrzucić? Pachnieć już nie pachniały, więc postanowiłam zrobić mały eksperyment. Z samplera YC wyjęłam knot (bo czasami, gdy w sklepie nie ma zapachu wosku Yankee, na który mam akurat ochotę, kupuję świeczuszki-samplery i tych używam w kominkach jak wosku), zamocowałam ten knot w opakowaniu po świeczce z Rossmana i zalewałam porcja za porcją takimi niepachnącymi już woskami. Okazało się, że tego typu świeczki z odzysku super się palą, ta ze zdjęć jest już trzecią, jaką wypalam. Następna, jaką zrobię, będzie czerwono-biała, jak lizaki bożonarodzeniowe. I teraz zbieram powoli woski w tym odcieniu.



2 komentarze:

  1. Świetny pomysł :-) Szkoda ,że ja tak nie umiem :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja już tyle wosków wylałam:(

    OdpowiedzUsuń