niedziela, 23 lutego 2014

Mój pierwszy sutasz

Hm, tak się teraz zastanawiam, czy to już sutasz, czy raczej wariacja na jego temat? Nie miałam koralików, byłam pewna, że są gdzieś w pudełku, a okazuje się, że wywiozłam wszystkie do mamy. Użyłam więc ozdobnego guzika z ptaszyną i całkiem fajnie to wygląda. Jeszcze tylko doczepię zawieszkę i będę miała wisiorek

Podsumowując moje pierwsze sutaszowe zmagania - to sztuka dla cierpliwych. I precyzyjnych, a ja z precyzją zawsze miałam problem, chirurgiem raczej nie mogłabym zostać. Nie wiem też, jak obliczać długość użytych sznurków, wzięłam na oko i sporo musiałam odciąć. Ale tego pewnie się nauczę w praniu, mam bowiem zamiar zrobić większe zamówienie sznurków, koralików i wszystkiego, co do tej sztuki jest niezbędne.


9 komentarzy:

  1. generalnie to nie jestem fanką sutaszu, ale ta zawieszka jest bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny! A ptaszek jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny sutaszowy medialion. kolory cudne i ptaszek w środku zachwyca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam, że jest śliczny dzięki temu hafcikowi :) Gratuluję i życzę dalszych równie udanych...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam że masz ochotę na więcej. Ja zrobiłam w swojej karierze tylko jeden kolczyk - na drugi sił mi zabrakło - i wiem że to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń